|
Ehhh ale mamy zime pomyślałam idąc na zakupy, jutro w końcu Mikołaj a ja jeszcze nie mam prezentów dla rodziny. W tym roku chciałam każdego obdarować jakimś upominkiem więc chodziłam po sklepach za drobiazgami... Weszłam przypadkiem do butiku, który oferował wiele zabawnych figurek, tak to właśnie tutaj kupie prezenty pomyślałam. Zza lady wyłonił się młody chlopak pytając czego potrzebuje, pomagał mi wybierać figurki z wielkim zapałem... co chwile zerkając na mnie i patrząc czy i mnie się podobają. Coś we mnie strzeliło, robiłam wszystko żeby te zakupy trwały jak najdłużej, jakoś tak chciałam słyszeć jego głos i patrzyć na niego. Powodu sama nie znałam ale chyba on czuł się podobnie jak ja bo zmienił temat, już nas nie interesowały prezenty...teraz zależało nam na wymianie nr. telefonu. Następne dni mijały bardzo wolno, nie zadzwonił... może jednak nie interesował się mną tak jak ja nim, albo co gorsza zgubił karteczke z moim numerem. Z każdym dniem traciłam nadzieję że jeszcze kiedyś usłyszę jego głos, że jeszcze kiedyś go zobaczę. Mineły dwa tygodnie kiedy to odebrałam oczekiwany telefon, przepraszał mnie że dopiero teraz, że miał pilny wyjazd i że wszystko to nadrobimy dziś wieczorem. Zgodziłam się bez wachania na kolacje u niego w domu, chodź kiedy zakończyliśmy rozmowe zaczełam się zastanawiać czemu mu tak uległam. No ale teraz już tego nie odwołam więc nie ma co rozmyślać, czas się szykować. Nie przesadzając z ubiorem założyłam na siebie spódniczke i bluzeczke z nie dużym dekoltem, w pośpiechu ubrałam buty i kurtke kiedy to usłyszałam że pod moim domem ktoś zatrąbił. Dopiero kiedy otwierał mi drzwi do swojego mieszkania na chwilke przestaliśmy rozmawiac, mieliśmy naprawde wiele wspólnych zainteresowań, rozebrałam się i usiadłam na kanapie w pokoju, on zrobił to samo... nalał nam wina które wcześniej przygotował i siadając obok mnie wzniósł toast "za nas" po czym pocałował mnie delikatnie w policzek aby potem wypić całą zawartość kieliszka. Kiedy i ja dokończyłam pić poprosił mnie do stołu, nawet przy kolacji buzie się nam nie zamykały...w pewnej chwili to nawet pomyślałam sobie że chyba jesteśmy bliźniakami. Sącząc następne lampki wina i rozgadując się coraz bardziej siedzieliśmy do później godziny. Wcale nie chciałam iść do domu, chciałam z nim zostać, chciałam go widzieć i słyszeć i on chyba miał ochote na to samo. Po jakimś czasie zaczął sprzątać ze stołu, weszłam do niego do kuchni aby ofiarować swoją pomoc ale on nie chciał nawet o tym słyszeć, i wtedy to się stało...podniósł mnie i posadził na stole mówiąc że nie będe za niego sprzatać, ale i on do porzadków nie wrócił...starczyło tylko jedno głębokie spojrzenie w oczy abyśmy zaczeli się namiętnie całować. Nie wiem kiedy nawet włożył mi reke pod spódnice, bylam w tak wielkiej ekstazie że mnie to wcale nie przeszkadzało. Zaczął kreślić koła na mych udach, usta jego zaś zaczeły namietnie całować szyje i dekolt... czułam przypływ podniecenia. Ściągnął mi majtki aby dobrać się do rozpalonej myszki, ja w tym czasie rzuciłam w kąt jego t-shirt, teraz widziałam jego pięknie wyrzeźbiony tors. Ohhh jęknełam kiedy to dwa jego palce wylądowały w mojej dziurce, potem znów jęk zachwytu kiedy drugą ręką odchylił bluzeczke i zaczął całować moje piersi, moje nabrzmiałe sutki. W tej chwili nie wytrzymałam tak bardzo pragnełam poczuć go w sobie, rozsunełam zamek od spodni i odpiełam guzik aby on mógł wydostać się z pod bokserek na zewnątrz. Był już bardzo twardy, czekał tak jak moja myszka na to zbliżenie... Nie poczułam nawet kiedy to zdjął mi majtki, podniosłam tylko obie ręce aby mógł to samo zrobić z bluzeczką. Rozchyliłam nogi jak tylko mogłam on przysunął się do mnie aby wejść jak najgłębiej penisem w mój ciasny otworek. Chwycił mnie za pośladki, całując i kąsając moje usta zaczął lekko posuwać, ja w tym czasie objełam go nogami w pasie a rękoma zaczęłam jeździć po plecach. Kiedy zaczął przyspieszać odchyliłam głowę do tyłu, oparłam się na rękach aby widzieć jak jego penis wchodzi i wychodzi z mojej myszki, słyszałam jego oddech i widziałam jak zerka to na mą twarz to na ciało. I znów przyspieszył, czułam że dochodzi, ja też byłam już bliska orgazmu.... nadszedł on bardzo nieoczekiwanie, moje jęki pomogły i jemu dojść do końca. Nie wychodząc ze mnie złapał mnie teraz mocno i przeniósł do pokoju na wersalke abyśmy tam mogli odedchnąć przed nastepną pozycją......
|